Kolejny tydzień za nami i — jak zwykle — nie było nudno. OpenAI wypuściło dwa nowe modele naraz, Apple oficjalnie ogłosiło następcę Tima Cooka, Meta znowu zwalnia tysiące ludzi, Xbox wraca do korzeni, Samsung aktualizuje telefony, a Windows 11 postanowił zepsuć dzień sporej grupie użytkowników. No i wisienka na torcie — mObywatel właśnie nauczył się zakładać firmy. Lecimy po kolei.
Spis treści
- Google coś szykuje: nowe procesory pod AI
- OpenAI nie zwalnia: GPT-5.5 i Images 2.0 już są
- Anthropic kontratakuje: Claude Opus 4.7 w wyścigu z GPT
- Apple zmienia szefa — i to nie jest zwykła zmiana prezesa
- Meta zwalnia 8 tysięcy osób — bo AI drogo kosztuje
- Microsoft Gaming wraca do nazwy Xbox — i przy okazji tanieje Game Pass
- Windows 11 zepsuł komputery. Znowu.
- Samsung One UI 8.5 wychodzi poza flagowce — co dostaniecie?
- JDG przez mObywatela w kilka minut
- To był naprawdę intensywny tydzień
Google coś szykuje: nowe procesory pod AI

Zanim przejdziemy do OpenAI, szybka wzmianka o Google — bo Mountain View też nie siedziało w tym tygodniu z założonymi rękami. Firma uchyliła rąbka tajemnicy na temat nowej generacji swoich autorskich układów, projektowanych od podstaw z myślą o generatywnej AI.
Po co nowe czipy? Utrzymanie wielkich modeli językowych to gigantyczne koszty energetyczne i obliczeniowe — nowe procesory mają to zmienić, oferując znacznie większą przepustowość przy jednoczesnym zmniejszeniu energochłonności. Mniej prądu, więcej mocy. Brzmi dobrze, zwłaszcza przy skali, w jakiej Google operuje.
Ale co z tego mamy my, zwykli użytkownicy? Całkiem sporo — ta architektura w prostej linii trafi do kolejnych układów Tensor w smartfonach Pixel. W praktyce oznacza to mocniejsze Gemini działające bezpośrednio na telefonie, bez wysyłania danych do chmury. Szybciej, prywatniej, bez opóźnień. Rękawica rzucona pod nogi konkurencji? Jak najbardziej.
OpenAI nie zwalnia: GPT-5.5 i Images 2.0 już są

Tydzień bez nowego modelu od OpenAI to jakiś absurd, prawda? No to tym razem dostaliśmy dwa na raz: GPT-5.5 i Images 2.0.
GPT-5.5 to przede wszystkim skok w rozumieniu kontekstu rozmowy — model ma być dużo lepszy w długich, wielowątkowych sesjach, co docenią programiści i badacze. Sam Altman chwali się też, że nowa wersja jest wyraźnie oszczędniejsza tokenowo: te same odpowiedzi, ale przy mniejszym zużyciu mocy obliczeniowej. Brzmi jak coś, co powinno też przełożyć się na koszty dla deweloperów korzystających z API. Model jest już dostępny dla wszystkich użytkowników ChatGPT i Codex.
Images 2.0 rozwiązuje jeden z najbardziej irytujących problemów generatorów grafik AI — losowe hieroglify zamiast normalnego tekstu na obrazach. Teraz napisy wyglądają jak napisy: czytelna czcionka, spójny styl, żadnych kosmicznych bazgrołów. Poprawiono też obsługę światła, co sprawia, że generowane obrazy wyglądają znacznie bardziej realistycznie. Odróżnienie grafiki AI od zwykłego zdjęcia zaczyna być naprawdę trudne.
Anthropic kontratakuje: Claude Opus 4.7 w wyścigu z GPT

Kiedy wydawało się, że GPT-5.5 zgarnął całą uwagę tygodnia, Anthropic wrzuciło niespodziankę: Claude Opus 4.7. Były pracownicy OpenAI po raz kolejny udowadniają, że wyścig AI to sprint bez mety.
Co nowego w Opusie 4.7? Według Anthropic to przede wszystkim skok w tzw. reasoning — czyli zdolności do rozwiązywania złożonych, wieloetapowych problemów. Model ma być wyraźnie mocniejszy w matematyce, zaawansowanym kodowaniu i analizie skomplikowanych dokumentów. Nie chodzi o “więcej wiedzy”, ale o lepsze myślenie — i to czuć różnicę.
Plusem Claude’a jest też jego słynne duże okno kontekstowe — możesz wrzucić mu całą dokumentację projektu albo kilkaset stron raportu i model poradzi sobie z tym bez zgubienia wątku. Halucynacje — czyli wymyślanie faktów, które nie istnieją — mają być jeszcze rzadsze. Dla tych, którzy używają AI do poważniejszej pracy, to ważna różnica.
Efekt końcowy dla nas? Świetny — bo kiedy OpenAI i Anthropic gonią się nawzajem co tydzień, każdy z nas dostaje coraz lepsze narzędzia.
Apple zmienia szefa — i to nie jest zwykła zmiana prezesa
To chyba najważniejsza wiadomość nie tylko tego tygodnia. Apple oficjalnie ogłosiło, kto zastąpi Tima Cooka — i choć formalnie zmiana nastąpi dopiero 1 września 2026 roku (tuż przed premierą nowych iPhone’ów), to sam fakt ogłoszenia już zmienia dynamikę wewnątrz firmy.

Nowym szefem zostaje John Ternus — człowiek Apple od ponad 25 lat, wiceprezes działu inżynierii, który nadzorował projektowanie niemal każdego urządzenia wypuszczonego przez firmę w ostatniej dekadzie. MacBooki z M1, iPhone’y, Apple Silicon — to wszystko jego obszar. Co ciekawe, Apple to zaledwie druga firma w jego życiu. Zaczynał od najniższego szczebla i przez ćwierć wieku powoli piął się w górę. Bardziej “człowiek z firmy” nie można.
I tu pojawia się ciekawe pytanie: czy to wystarczy?
Tim Cook zostawia po sobie maszynę finansową bez skazy — przez 15 lat Apple urosło kilkunastokrotnie i regularnie bije własne rekordy. Ale jednocześnie firma ma wyraźne zaległości tam, gdzie najbardziej liczy się przyszłość: AI, nowe kategorie urządzeń, usługi oparte na modelach językowych. Apple Intelligence wciąż goni za tym, co OpenAI czy Google oferują od miesięcy. Siri na tle nowoczesnych asystentów wygląda jak zabytek.
Ternus wchodzi w fotel prezesa w tym samym wieku, co Cook. Jeśli pobije jego rekord kadencji — pożegnamy go gdzieś około 2040 roku. Do tego czasu smartfon może być równie archaiczny co dziś odtwarzacz MP3. Zadanie Ternusa to nie tylko “kontynuuj to, co Cook” — to znalezienie następcy iPhone’a, zanim rynek sam go do tego zmusi. Apple już raz prawie się na tym przejechało w latach 90. Ternus tę historię zna na pamięć.
Meta zwalnia 8 tysięcy osób — bo AI drogo kosztuje

Żadna technologia nie jest za darmo, a rachunek czasem płacą ludzie. Meta właśnie ogłosiła trzecią w swojej historii dużą falę zwolnień grupowych — 8 tysięcy pracowników odchodzi, co stanowi blisko 10% całej załogi.
Dla kontekstu: w 2022 roku Meta zwolniła jednorazowo 11 tysięcy osób, rok później kolejnych 10 tysięcy. Teraz mniejsza skala, ale trend jest ten sam i trudno go nie zauważyć.
Powód? Oficjalnie jeden: sztuczna inteligencja. Budowa infrastruktury serwerowej, klastry GPU, trenowanie kolejnych modeli — to wszystko kosztuje miliardy rocznie. Zwolnienia to najszybszy sposób na uwolnienie budżetu. Zuckerberg od miesięcy powtarza, że 2025 i 2026 to dla Mety “rok AI” i że jest gotowy wydawać agresywnie, żeby nie zostać z tyłu za OpenAI czy Google DeepMind. Llama, Meta AI w aplikacjach, asystent głosowy w okularach Ray-Ban — te projekty wymagają gotówki i najlepszych inżynierów. Jednych zatrzyma. Resztę — niekoniecznie.
Jest w tym coś niepokojącego dla całej branży: nawet jeśli firma bije rekordy przychodów, to nie znaczy, że twoje stanowisko jest bezpieczne. Wystarczy zmiana priorytetu strategicznego i tysiące etatów przestają istnieć — nie dlatego, że firma traci pieniądze, ale dlatego, że woli je wydać gdzie indziej. W erze AI ten mechanizm będzie się nasilał.
Cięcia wchodzą w życie w maju 2026. Dotknąć mają głównie działy niezwiązane bezpośrednio z AI.
Microsoft Gaming wraca do nazwy Xbox — i przy okazji tanieje Game Pass

W Microsofcie też trwa duże przestawianie klocków, choć tym razem po graczach strona finansowa jest zaskakująco dobra.
Po pierwsze: koniec z marką Microsoft Gaming. Ten twór, powołany do życia po przejęciu Activision Blizzard, miał spinać pod jednym dachem Xbox, Bethesdę, Blizzarda i resztę. Na papierze logiczne. W praktyce nikt tak nie mówił — gracze mówili “Xbox”, prasa pisała “Xbox”, więc Microsoft w końcu to oficjalnie przyznaje. Dywizja wraca do starej, dobrej nazwy Xbox. Dobra decyzja, trochę za późno, ale lepiej późno niż wcale.
Nowa CEO dywizji, Asha Sharma, mówi wprost: stary układ “doprowadził nas tam, gdzie jesteśmy — ale nie pasuje już do tego, dokąd zmierzamy”. W korporacyjnym języku to dość odważne przyznanie, że coś nie działało tak jak powinno.
Co się zmienia w praktyce? Przede wszystkim Call of Duty znika z oferty premierowej Game Passa. Nowe odsłony serii pojawią się w abonamencie dopiero po 12 miesiącach od premiery. Dla graczy Xbox to cios — przez ostatnie lata przyzwyczaili się, że największe tytuły są w usłudze od pierwszego dnia.
Ale Microsoft od razu rekompensuje ból niższą ceną: PC Game Pass tanieje o 10 zł, a Xbox Game Pass Ultimate aż o 30 zł miesięcznie. To spora obniżka — i rodzi pytanie, czy to zapowiedź nowego modelu cenowego z wyraźniejszym podziałem na “budżetowy abonament bez blockbusterów” i “premium z premierami”. Czas pokaże.
Na horyzoncie majaczy też tajemniczy Projekt Helix — next-genowa, hybrydowa konsola, która ma połączyć gaming w salonie i w podróży. Szczegółów brak, ale pierwsze zapowiedzi mają pojawić się niedługo. Czekamy.
Windows 11 zepsuł komputery. Znowu.

Dobra, pora na mniej przyjemną część. Jeśli korzystacie z Windows 11 i w tym tygodniu coś poszło nie tak z komputerem — nie jesteście sami.
Standardowa lipcowa łatka KB5083769, która wylądowała na komputerach w ramach comiesięcznego Patch Tuesday, okazała się dla wielu użytkowników prawdziwym koszmarem. Szczególnie boleśnie odczuli to posiadacze sprzętu HP i Dell z systemem Windows 11 w wersjach 24H2 i 25H2 — po instalacji aktualizacji komputery wpadły w tzw. boot loop, czyli nieskończoną pętlę restartów z błędem.
Na ekranie pojawiał się komunikat o konieczności naprawy systemu, po czym — zamiast naprawy — komputer startował od nowa i wszystko się powtarzało. Żadnego postępu, żadnego dostępu do systemu. Przy okazji część maszyn zaczęła prosić o fizyczny klucz odzyskiwania BitLockera, co dla wielu użytkowników było dodatkowym zaskoczeniem.
Co zrobić, jeśli was to dotknęło? Niestety nie ma tu łatwego wyjścia — trzeba sięgnąć po Recovery Mode. W zależności od skali problemu: przywrócenie punktu przywracania systemu (jeśli macie taki zapisany), opcja automatycznej naprawy startowej albo — w najgorszym przypadku — reset do ustawień fabrycznych. Zanim jednak cokolwiek robicie: sprawdźcie, czy macie gdzieś zapisany klucz odzysku BitLockera. Bez niego możecie stracić dostęp do zaszyfrowanych danych.
Microsoft jest świadomy problemu i pracuje nad poprawką. Jeśli aktualizacja jeszcze do was nie trafiła — wstrzymajcie ją na jakiś czas w ustawieniach Windows Update. Lepiej poczekać tydzień-dwa, niż spędzić kilka godzin na ratowaniu systemu.
Samsung One UI 8.5 wychodzi poza flagowce — co dostaniecie?

Dobra wiadomość dla posiadaczy starszych Samsungów: One UI 8.5, która do tej pory była wyłącznie domeną Galaxy S26, niebawem trafi na starsze modele. Kiedy dokładnie? Samsung nie podał dat, ale pierwsze fale aktualizacji mają ruszyć wkrótce.
Filtrowanie połączeń przed odebraniem — system będzie analizował przychodzące połączenia zanim w ogóle wam zadzwoni i oznaczał potencjalny spam oraz robocalle. Dla kogoś, kto dostaje codziennie pięć telefonów od “doradców finansowych” — już samo to czyni aktualizację wartą czekania.
Graphic AI dostaje nowe możliwości — narzędzia do edycji zdjęć i wideo oparte na AI zyskują wyraźnie więcej możliwości: usuwanie obiektów, poprawianie kadrowania, korekta ekspozycji, lepszy postprocessing wideo. Samsung chce, żebyście mieli mobilne studio w kieszeni bez potrzeby instalowania czegokolwiek z zewnątrz.
Now Nudge — to zdecydowanie najbardziej intrygująca nowość. System przez jakiś czas obserwuje wzorce korzystania z telefonu — kiedy włączasz Spotify, kiedy sprawdzasz pogodę, jakie aplikacje otwierasz rano — i na tej podstawie zaczyna proaktywnie układać skróty i widżety na ekranie. Zanim sięgniesz po nawigację do pracy, ona już tam czeka. Brzmi jak drobnostka, ale w praktyce może naprawdę usprawnić codzienne używanie telefonu.
I na deser: pierwsi testerzy dostali już dostęp do wczesnych buildów One UI 9.0. Wersja jest bardzo surowa, ale sam fakt, że testy już ruszyły, sugeruje że premiera nie jest odległa. Wracamy do tematu jak tylko pojawią się konkrety.
JDG przez mObywatela w kilka minut

Zamykamy pozytywnie i — co w przypadku polskiej administracji rzadkie — z autentycznym entuzjazmem.
mObywatel w nowej wersji potrafi teraz coś, na co czekało wielu: możecie przez nią założyć jednoosobową działalność gospodarczą. Bez wizyty w urzędzie, bez zewnętrznych serwisów finansowych, bez stosów formularzy i pełnomocnictw.
Jak to wcześniej wyglądało? Wchodzisz na stronę banku albo platformy typu inFakt, wypełniasz formularz, dajesz kilka zgód na regulaminy, potwierdzasz tożsamość przez zewnętrzne narzędzie, czekasz na potwierdzenie. Działało — ale nigdy nie było ani szybkie, ani eleganckie.
Teraz cały proces to cztery kroki: wybierasz opcję rejestracji JDG w aplikacji, dane zaciągają się automatycznie z mDowodu — nic nie przepisujesz ręcznie — wybierasz kod PKD opisujący rodzaj działalności i składasz elektroniczny podpis biometrią. Gotowe. Firma istnieje.
Twórcy mówią o czasie “kilku minut”. Przy sprawnym CEIDG to chyba nawet optymistyczne — może być jeszcze szybciej.
Kto skorzysta najbardziej? Wszyscy, którzy do tej pory odkładali JDG właśnie przez biurokratyczne bariery — freelancerzy, programiści, twórcy, graficy, tłumacze. Jeśli “za dużo zachodu” było jedynym powodem, żeby nie przejść na działalność, ta aktualizacja właśnie usuwa tę wymówkę.
To też dowód, że państwowe aplikacje mogą działać naprawdę dobrze — kiedy ktoś poważnie myśli o użytkowniku zamiast o procedurze. mObywatel jest pod tym względem wzorem, który warto kopiować w innych obszarach administracji.
To był naprawdę intensywny tydzień
Nowe modele AI, historyczna zmiana warty w Apple, tysiące zwolnień w Meta, Xbox wracający do korzeni, Samsung odświeżający stare telefony, Windows 11 psujący komputery przy okazji rutynowej łatki i mObywatel, który po cichu stał się jednym z lepszych produktów cyfrowych polskiej administracji. Nie nudzi się.
I właśnie dlatego warto trzymać rękę na pulsie — bo tydzień nieobecności w świecie technologii wystarczy, żeby sporo przegapić. Nowe narzędzia AI, zmiany w oprogramowaniu, decyzje wielkich graczy — to wszystko prędzej czy później trafia do naszych kieszeni, biurek i codziennej pracy.
Jeśli chcecie być na bieżąco — obserwujcie kategorię Nowości na TechWatch.pl. Wrzucamy najważniejsze rzeczy bez zbędnego szumu, żebyście nie musieli przedzierać się przez ocean technologicznych newsów samodzielnie. Do zobaczenia za tydzień!
No Comment! Be the first one.